wtorek, 16 lipca 2013
Przepraszam...
Wybaczcie, ale po prostu musiałam zmienić ten wygląd. I teraz o wiele bardziej mi się podoba prawdę mówiąc :) A wam?
poniedziałek, 15 lipca 2013
1 "Początek"
Melanie Adams... Dziewczyna mądra, inteligentna ale i nie kochana i odrzucana przez innych... Taka jest niestety moja historia... W szkole wyzywają mnie od wszystkiego najgorszego, w domu ojciec nie zwraca na mnie uwagi, do tego wpadłam w różne nałogi... Zaczęłam pić palić i brać narkotyki przez co miewam różne zwidy... Kiedyś nawet się cięłam... Ale na szczęście mam również swoją pociechę. Jest to pięcio-miesięczna suczka- Cookie. Tylko dzięki niej mogę normalnie funkcjonować. Ale nie miałam wam opowiadać o moim życiu które już było, tylko o tym co się stanie, prawda? No więc zacznijmy od dnia dzisiejszego...
Nudny, szary poniedziałek... Nie znoszę poniedziałków. No ale cóż. To i tak ostatni miesiąc szkoły, a później moje osiemnaste urodziny. Siedziałam na parapecie z papierosem w ręce. Miałam na sobie piżamę w czerwono, czarno, białe paski. Zaciągnęłam się dymem i potrzymałam go trochę w płucach. Nagle usłyszałam pierwsze nuty PIOSENKI która była dzwonkiem mojego telefonu. Wypuściłam dym i podeszłam do biurka na którym leżał telefon. *Carol*.
-Halo?-zapytałam zmęczonym głosem odbierając telefon.
-Hej! Tu Carol...-A któż by inny?
-Wyłaź z domu. Mam sprawę...
-Jasne-odparłam beznamiętnym głosem.-Do zobaczenia.
Rozłączyłam się i rzuciłam telefon na łóżko. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej UBRANIA. Szybko się w nie przebrałam, zarzuciłam na ramię torbę i wymaszerowałam z pokoju w akompaniamencie głośnego uderzania moich butów o podłogę.
-Wychodzę!-krzyknęłam do ojca, ale jak zwykle nic nie odpowiedział. Stanęłam przed drzwiami i przez chwilę się zawahałam, ale po chwili nacisnęłam klamkę i wyszłam na zewnątrz. Włączyłam moją ulubioną PIOSENKĘ i włożyłam słuchawki w uszy. To oddzielało mnie od wszystkich oszczerstw i wyzwisk wysyłanych pod mój adres. Powoli kroczyłam uliczkami Bradford wbijając wzrok w chodnik pokryty śniegiem który skrzypiał mi pod butami. Kiedy mijałam ludzi miałam wrażenie, że każdy z nich patrzy na mnie przenikliwie. Stanęłam przed ulicą i w tym momencie byłam zmuszona podnieść wzrok. Ulicą jechało mnóstwo samochodów w różnych kolorach i markach. Szybko zaczęłam naciskać guzik zmieniający światła, ale światła jakby chciały mi zrobić na złość nie zmieniały się. Kiedy już zaczęły robiły to strasznie leniwie. W końcu zbawienie nadeszło i wręcz zaczęłam biec na zielonym świetle. Po chwili dotarłam do parku i pierwszym co zauważyłam była Carol.
-To co chciałaś...
__________________________________________
Wiem, że trochę krótki, ale mam nadzieję, że na razie wam wystarczy ;) Obiecuję, że następne rozdziały będą dłuższe i ciekawsze xD Do napisania!
niedziela, 14 lipca 2013
:'(
Witam was :)Mam wrażenie, że nikt tu nie wchodzi co mnie bardzo smuci :'( (wiem, że dalej nie ma notki numer jeden, ale jakoś nie mam pomysłów). Jeżeli chociaż jedna osoba napisała by króciutki komentarz pomogło by mi to. Przy okazji chciałam zmienić wygląd bloga bo dla mnie nie jest za ciekawy. Jeżeli też tak uważacie to napiszcie w komentarzu jak go zmienić :) I jeszcze raz bardzo proszę o komentarze :) Pozdrawiam :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)